Następny przystanek- 45. Półmaraton Wiązowski

Kolejny kamień milowy- półmaraton 21,0975 kilometrów
Chciałbym uciąć wszelkie spekulacje- nie jestem wyjątkowym fanem biegania. Widzę w tym wiele korzyści pod postacią poprawy wydolności czy regeneracji ale przede wszystkim uwielbiam grać w piłkę nożną więc cóż.. muszę to robić. Trochę już wiosen za mną, wchodzę w wiek, gdzie nie sprinty a właśnie biegi dłuższe wychodzą mi lepiej. Ale to przykre.. nie ma co się jednak poddawać, zobaczymy gdzie dojdziemy.
To zaczynamy!
Nie pierwszy raz na półmaratonie

Moim pierwszym oficjalnym biegiem był 13. Półmaraton Warszawski który odbył się 25.03.2018. Nie miałem doświadczenia w takich imprezach, nie biegałem wtedy dłuższych dystansów więc to był dobry moment na absolutny debiut. Zacząłem w grupie, gdzie tempo wskazywało na ukończenie biegu na około 2H. Przy takiej ilości kibiców, przy takiej możliwości rywalizowania z wieloma osobami udało się wykręcić wynik na 1:37. Czy byłem zadowolony? A kto by to pamiętał 🙂
Półmaraton na poważnie

Nie powiem, rozbiegałem się troszkę i chciałem iść coraz dalej. Na szybko podjąłem decyzję, że zejść poniżej 1,5h będzie super wynikiem. Oczywiście, że super ale gdy sprawdziłem, że wiążę się to z tempem około 4:10/km to gdzieś tej pewności aż tak dużo nie miałem. Utrzymać takie tempo na 10 km to jedno, ale na 21km? Rewelacja! Będzie ciężko 😀

Pogoda była świetna, słonecznie, lekko powyżej 0 stopni. Klasycznie oczywiście odliczanie do startu biegu spędziłem siedząc na sedesie- każdy ma jakieś swoje rytuały.
Podczas biegu korzystałem z jednej z funkcji zegarka „wyścig”- wprowadziłem jaki czas chce finalnie osiągnąć, dzięki temu na bieżąco monitorowałem, czy tempo jakie mam pozwala mi na osiągnięcie moich założeń. Mega opcja, mogłem powoli budować przewagę nad wirtualnym przeciwnikiem.

Uposażyłem się w jeden żel energetyczny na trasę oraz jeden przed biegiem. Skorzystałem z dwóch punktów odżywczych. Z przebiegu rywalizacji jestem zadowolony, tempo miałem jak na mnie szybkie i równe, większych kryzysów nie było a do tego sama trasa była wyjątkowo urokliwa.

Result
Ostatecznie udało się osiągnąć zamierzony cel- wynik 1:27:43. Oj byłem z siebie zadowolony, ponieważ i nie zabrakło sił, żeby na 3 km od mety przyspieszyć, na 2 km dołożyć aż by na ostatnim kilometrze wyłączyć myślenie i wszystko co można włożyć w nogi.
Dla zobrazowania najlepszy zawodnik był 24 minuty przede mną. Do rekordu świata zabrakło 34 min 🙂 około..

Reasumując, miło było 🙂



